Zanim pomyślisz o rozwodzie.

Dobrze jest korzystać z doświadczeń innych. Zanim jednak rozwinę tą myśl zacznę od tego, że mało kto jest świadomy, że ta sytuacja może diametralnie odmienić nasze życie. Rozwód jest konsekwencją sytuacji życiowych, które wpływają na nasze decyzje.

Rozwód w zgodzie z tzw. obecnym porządku prawnym (na temat obecnego porządku prawnego, napiszę osobny artykuł), jeśli związek był formalnie zawarty odbywa się przed sądem. Sąd w oparciu o dowody w sprawie, nie możemy tego mylić z faktami orzeka, że małżeństwo, z danym dniem z formalnego punktu widzenia przestało istnieć.

Rozwód, może być orzeczony z winy małżonki lub małżonka, może być bez orzekania o winie. Na podstawie orzeczenie o winie można już bez końca (do końca jego życia) nękać byłego małżonka alimentami. Nie mam zamiaru posługiwać się terminami prawniczymi, tylko chcę opisać na podstawie własnych doświadczeń, jak można ustrzec się wielkich, TOTALNIE WIELKICH problemów.

Przede wszystkim do rozwodu należy się przygotować. Sąd wnioskuje i orzeka na podstawie dowodów, dlaczego, żaden prawnik podkreślam Żaden tego nie wiedział. Każdy podkreślam każdy! pchał mnie w paszczę lwa wpadając w dziwny stan tuż przed kolejną rozprawą.

Sąd w swojej konstrukcji wnioskowania jest prosty jak budowa cepa, jeśli mąż zdradził i są dowody np. przechwycony telefon z sms, to sąd ma sprawę jasną. Reszta co by nie mówić, co by nie mówili świadkowie nie ma większego znaczenia, facet zdradził i koniec kropka. Jeśli nie ma twardych dowodów czyli np. wspomnianego telefonu i sms, nawet jeśli żona puszczała się na lewo i prawo, i mówią o tym świadkowie, to sąd zawsze może powiedzieć, że NIE DAJE WIARY W ZEZNANIA.

Wracając do wątku korzystania z doświadczeń innych jest to bardzo ważne. Dzięki temu, możemy ustrzec się przed wieloma przykrościami i możemy zupełnie inaczej po swojemu – uwaga!!! po swojemu ułożyć swoje życie.